Najcięższe są pierwsze kroki. Pierwsze kroki w nowej sytuacji, która nosi nazwę stanu chorobowego. Cukrzyca nie jest taką chorobą, z której wychodzi się za miesiąc czy za rok. Trzeba się nauczyć obsługiwać swoje ciało, urządzenia, które monitorują stan naszego zdrowia, a dieta całkowicie musi być pod naszą stałą kontrolą.
Żaneta Geltz: Wyobraźmy sobie osobę, która właśnie usłyszała od swojego lekarza wyrok: „To cukrzyca!”. Jakie powinny być pierwsze kroki takiej osoby?
Jerzy Magiera: Przede wszystkim nie panikować. Na zdobycie podstawowej wiedzy o tej chorobie potrzeba sporo czasu. Ilość wiedzy, którą musi przyswoić osoba po diagnozie jest naprawdę bardzo pokaźna. Wszystko jeszcze tak naprawdę zależy od tego, z jakim rodzajem cukrzycy mamy do czynienia. Wyróżniamy dwa podstawowe typy cukrzycy. Cukrzycę typu 2, która stanowi blisko 90% wszystkich przypadków i cukrzycę typu 1, stanowiącą ok. 10% przypadków. Często spotykaną cukrzycą jest również cukrzyca ciążowa, z którą borykają się panie w okresie ciąży. W przypadku cukrzycy typu 2 bardzo ważne jest podjęcie leczenia. Należy zastosować przepisane przez lekarza lekarstwa, najczęściej w początkowym etapie leki doustne. Pamiętajmy jednak, że cukrzyca nie minie po skończonym opakowaniu tabletek – to już taka słodka przypadłość na całe życie. Ważne jest również zastosowanie odpowiedniego odżywiania, czyli wdrożenie zasad zdrowego odżywiania i włączenie aktywności fizycznej – często bowiem takie osoby albo nie uprawiają jej wcale, albo tej aktywności jest po prostu za mało. Cukrzyca typu 1 to zupełnie inna „bajka”. Tutaj pacjent z reguły trafia na oddział diabetologiczny, gdzie rozpoczyna się leczenie insuliną i długotrwały proces edukacyjny, który tak naprawdę trwać będzie do końca życia.
Ż.G.: Jakie są najczęstsze błędy początkującego cukrzyka? Co robić, a czego unikać?
J.M.: Niedoświadczonym jeszcze pacjentom wydaje się, poziom cukru we krwi to taka mniej lub bardziej stała wartość, która powinna być na względnie stałym poziomie. I prawdę mówiąc tak jest, ale u osoby zdrowej. Natomiast pacjent z cukrzycą narażony jest na dużo bardziej skrajne wartości, od zbyt niskiego cukru we krwi, do zbyt wysokiego cukru we krwi. W cukrzycy to „normalne” i takie wahania się zdarzają. Początkujący cukrzyk może przejmować się zbytnio pojedynczym zbyt wysokim poziomem cukru we krwi. W krótkiej perspektywie czasu oczywiście może to być kłopotliwe i dawać objawy, jak zmęczenie i brak sił, jednak taki okazjonalnie niedobry poziom cukru we krwi nie jest aż tak groźny, jak ciągłe jego zbyt duże stężenie. Teraz, w dobie rozwijającej się medycyny i szerszego dostępu do ciągłego monitorowania glikemii wiemy, że większe znaczenie ma czas w zakresie docelowym glikemii oraz wahania poziomów cukru, czyli zmienność glikemii. Okazuje się, że jest ona bardzo ważnym czynnikiem ryzyka wpływającym bezpośrednio na rozwój powikłań naczyniowych w cukrzycy.
Ż.G.: Co Pana zdaniem w głównej mierze doprowadza nas do cukrzycy?
J.M.: Należy rozdzielić dwie kwestie. Cukrzyca typu 1, w której nie mamy wpływu na to czy się pojawi czy nie. Nie jest to zależne bezpośrednio od pacjenta. Naukowcy cały czas nie wiedzą, co może być przyczyną cukrzycy typu 1. Trwają badania. Przypuszcza się, że 50% to czynniki genetyczne, czyli to co dostajemy od rodziców, a drugie 50% to czynniki środowiskowe – czyli wiele może zależeć od tego, w jakim środowisku żyjemy, jak bardziej jesteśmy aktywni, czym się żywimy. Jednak to wciąż nie są potwierdzone doniesienia. Dużo więcej zależy od pacjenta w rozwoju cukrzycy typu 2. Tutaj kluczowe znaczenie ma brak aktywności fizycznej i zły styl odżywiania. To w głównej mierze prowadzi do otyłości, która jest czynnikiem rozwoju cukrzycy typu 2. Doświadczmy najpierw insulinoporności, organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem glukozy, poziom cukru rośnie i często trwa to przez wiele lat. Pacjent trafia do lekarza z powikłaniami cukrzycy i dopiero wtedy następuje rozpoznanie choroby. O wiele za późno.
Ż.G.: Co zatem robić, żeby nie dotrzeć przypadkiem do przystanku zwanego cukrzycą?
J.M.: Terapia behawioralna jest tutaj zasadnicza. Po pierwsze stosowanie się do ogólnych zasad prawidłowego żywienia. Nie ma specjalnych wskazań, czy diet. Musimy jeść zdrowo, jak najmniej przetworzenie. Wybierać produkty bogate w błonnik. Unikać białej mąki, cukru i ograniczyć sól. Stosujemy tutaj zasady, które dotyczą nas wszystkich. Drugim elementem jest wysiłek fizyczny, który ze względu na wielkokierunkowe korzyści, jakie przynosi jego wykonywanie powinien być integralną częścią życia każdego z nas. Wysiłek taki powinien być regularny, podejmowany co najmniej co 2-3 dni, jednak najlepiej codziennie. Nie musi to być bardzo intensywny rodzaj sportu, a dostosowany do naszych możliwości. Ruszajmy się jak najwięcej. Szczególnie teraz, w okresie pandemii, gdzie jesteśmy zamknięci w domach. Nie możemy zapominać o aktywności – nawet jeżeli miałby to być zwykły kilkunastominutowy spacer.
Ż.G.: Już coraz młodsze dzieci zapadają na cukrzycę, dużo młodzieży! Jakie są prognozy na najbliższe 5-10 lat?
J.M.: Niestety cały czas obserwujemy wzrostowe trendy zapadalności na cukrzycę, zarówno typu 1, jak i typu 2. Obecnie, w dobie pandemii, lekarze obserwują, że pacjenci trafiają do nich zbyt późno. Dużo częściej w cukrzycy typu 1 pojawia się ciężka postać kwasicy ketonowej, co jest bardzo groźne dla zdrowia i życia takiej osoby. Nie bagatelizujmy podstawowych objawów cukrzycy – pojawia się zwiększona ilość oddawanego moczu, spożywamy więcej napojów, jesteśmy zmęczeni, może pojawić się nagły ubytek masy ciała. Szczególnie teraz, gdy dostęp do lekarzy jest ograniczony musimy zwracać większą uwagę na niepokojące objawy. Eksperci zwracają też uwagę na czasy, w jakich przyszło nam żyć. Zamknięcie w domach sprzyja tyciu, mniejszej ilości ruchu na świeżym powietrzu. Lekarze obawiają się, że w ciągu kilku miesięcy znacząco zwiększy się liczba pacjentów z cukrzycą typu 2. W Polsce mamy około 3 mln pacjentów z cukrzycą, z czego nawet 1 milion może nie wiedzieć o swojej chorobie. Natomiast trendy z całego świata są bardzo niepokojące. W 2010 szacowano liczbę chorych na około 300 milionów. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) szacuje, że liczba ta wzrośnie do 592 mln do 2035 roku.
Ż.G.: Jaka jest Pana historia? Dlaczego zajął się Pan tworzeniem takiego serwisu?
J.M.: Na cukrzycę typu 1 zachorowałem w wieku 10 lat. Tak się złożyło, że od dziecka fascynowała mnie działalność redakcyjna. Jako kilkulatek wydawałem m.in. domową gazetkę ogłoszeniową. Wraz z rozwojem Internetu moje zainteresowania przeszły na strony internetowe. W wieku 16 lat stworzyłem popularną w tamtym czasie tzw. stronę domową, z którą z czasem przekształciłem na serwis zajmujący się tylko tematyką cukrzycy. Dzięki determinacji udaje mi się prowadzić stronę mojacukrzyca.org już od 20 lat. Towarzyszyła mi na studiach, w mojej pierwszej pracy (pracowałem jako przedstawiciel handlowy w firmie ochroniarskiej). Później udało się połączyć zainteresowania z działalnością zarobkową – rozpocząłem pracę w magazynie o tematyce cukrzycowej. Portal mojacukrzyca.org cały czas istniał w tych różnych momentach mojego życia. Ostatecznie dwa lata temu w całości poświęciłem swój czas na prowadzenie portalu o cukrzycy i teraz zajmuje się już tylko tym.
Ż.G.: O czym nie dowiemy się od lekarza podczas wizyty, a z Pana serwisu tak?
J.M.: Lekarz na wizycie ma dla pacjenta kilka, kilkanaście minut. Przyjmując, że poświęci pacjentowi nawet godzinę, raz na 3 miesiące, to raptem tylko 4 godziny z 8760 godzin w ciągu roku. A właśnie przez taki czas pacjent będzie sam na sam z cukrzycą. No właśnie, czy sam? Niekoniecznie. Jest portal mojacukrzyca.org, który w tym roku obchodzi 20 lecie istnienia. Portal, który codziennie dostarcza nowości z cukrzycowego świata. Informujemy o wszystkim, co jest istotne dla pacjentów z cukrzycą. Monitorujemy wiele spraw, na przykład ostatnio głośny temat szczepień dla diabetyków i pominięcia chorych na cukrzycę, pomimo licznych obietnic, w grupach preferowanych do szczepień. Sprawdzamy ceny leków refundowanych, informujemy o sprzęcie, nowych metodach leczenia i prowadzenia cukrzycy. Na portalu mojacukrzyca.org pacjent może dowiedzieć się więcej o swojej chorobie i uzyskać wsparcie od innych chorych – przy portalu działa grupa i forum dyskusyjne. Wymieniamy się doświadczeniem i wzajemnie wspieramy. To bardzo ważne w tej chorobie.
Ż.G.: Jakie korzyści czerpie Pan z faktu, że jest Pan cały czas u źródła wiedzy, czy czerpie Pan również korzyści zdrowotne?
J.M.: Prowadzeniem strony zająłem się jako 16 latek. Nie przypuszczałem wtedy, że praktycznie ukierunkuje to moje dorosłe życie. Niemniej udało mi się z mojej cukrzycy zrobić sposób na życie. Faktycznie, dzięki temu, że codziennie śledzę wszystkie cukrzycowe doniesienia mam informacje z pierwszej ręki. To jednak nie wszystko. Korzyści zdrowotne również się pojawiają. Miałem na przykład okazję testować pompy insulinowe.
Teraz, dzięki współpracy z dystrybutorem systemu do ciągłego monitorowania glikemii, mam możliwość testować i korzystać z systemu Dexcom G6. A to jest niesamowite rozwiązanie, które pomaga dużo lepiej prowadzić swoją chorobę i co najważniejsze zapobiec późnym powikłaniom cukrzycy. Niestety w Polsce system refundacyjny nie jest przyjazny dla osób po 26 roku życia. Osoby te, jeżeli chcą korzystać, muszą z własnej kieszeni pokrywać wszelkiego rodzaju nowinki technicznie. To, że prowadzę portal umożliwia mi często nawiązanie współpracy z firmami i dzięki temu sam czasami mam dostęp do dobrych i skutecznych rozwiązań dla diabetyków.
Ż.G.: A jakie ma Pan rady dla osób, które nie są cukrzykami, ale mają w rodzinie cukrzyka, co powinniśmy wiedzieć?
J.M.: Leczenie cukrzycy wymaga zaangażowania wszystkich członków rodziny. W przypadku dzieci i młodzieży wsparcie rodziców, czy opiekunów jest oczywiste. Równie ważne jest wsparcie także osób dorosłych, partnerów, partnerek, czy rodziców dorosłego diabetyka. Osoby takie powinny posiadać podstawową wiedzę o cukrzycy i procesach, jakie zachodzą w tej chorobie. Muszą zdawać sobie sprawę, że czasami zachowanie diabetyka, to nie celowe działanie, a wpływ na przykład poziomu cukru we krwi. Osoby bliskie muszą wiedzieć, jak pomóc diabetykowi. Jak zareagować w przypadku zbyt niskiego poziomu cukru we krwi, jak podać lek ratujący życia – glukagon, gdy zajdzie taka potrzeba. W końcu nasi bliscy mogą mieć wgląd w zdalne monitorowanie glikemii. Dzięki aplikacjom mogą śledzić nasze poziomy cukrów – w razie potrzeby mogą odpowiednio zareagować. Wsparcie osób bliskich w cukrzycy jest bardzo ważne. Nie wyobrażam sobie chorowania na cukrzycę bez zaangażowania ze strony bliskich.
Jerzy Magiera – od 25 lat choruje na cukrzycę typu 1, autor pierwszego portalu o cukrzycy – mojacukrzyca.org, edukator cukrzycowy redaktor. Reprezentuje środowisko diabetyków, w szczególności osoby po 26 roku życia z cukrzycą typu 1.
źródło: https://diabetyczni.pl/na-cukrzyce-typu-1-zachorowalem-w-wieku-10-lat-mowi-jerzy-magiera/
